Dzień robala

No i stało się!!! Dziś jadłam robala. A dokladnie Świerszcza. I co ciekawe nawet nieźle smakuje. Taka kremowa konsystencja w chrupiącej skorupce.  No i jest bagaty w proteiny!! Może nie stanie się moją przekąska do pifka no ale przecież podróże kształcą i poszerzają horyzonty ;-)
Bylam dziś na farmie świerszczy. Choduje je się w mini basenach, gdzie się pasa na liściach bambusa, aż do osiągnięcia odpowiednich wymiarów (3 -4 miesiące). Wtedy się je mrozi lub od razu na patelnię i na talerz! Smacznego ;-)

I ate a worm! Cricket preciselly speaking. To my surprise I enjoyed it. Crunchy outside, creamy inside ;-) And of course full of proteins!! It won’t become my snack though. But as they say travels teach ;-)
I’ve visited s cricket farm today. Crickets are grown in mini pools (up to 3-4 months) untill getting proper size. During this time they mostly eat – bambo leafs. Than they go to the fridge or directly on the plate. :-) Cheers ;-)

image
Young crickets of around 3 weeks

image

image

image

image

One comment

  1. Hej Madzia,

    Podziwiam Cie, ja kiedyś też mialem okazję spóbować świerszczyka i mimo że praktycznie mogę zjeść wszystko to akurat to danie sobie odpuściłem. Co nie znaczy , że nie lubię świerszczyków. Ale wolę je oglądać niż jeść.
    Btw, bardzo podoba mi się Twój blog i śledzę go dokładnie.

    Pozdrawiam gorąco…Jarek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s